Airbus rozważa dochodzenie odszkodowań od firmy Pratt & Whitney w związku z opóźnieniami w dostawach nowych jednostek napędowych, które utrudniają zwiększenie produkcji samolotów - donosi Tim Hepher z Reutersa.
Airbus zaostrza spór z amerykańskim producentem silników Pratt & Whitney, analizując możliwość dochodzenia odszkodowań za opóźnienia w dostawach jednostek napędowych. Według źródeł zaznajomionych ze sprawą, działania te są kolejnym etapem narastającego konfliktu dotyczącego dostępności silników.
Spór trwa od miesięcy i dotyczy priorytetowego dostępu do ograniczonych zasobów, czy silniki powinny trafiać w pierwszej kolejności na linie montażowe nowych samolotów, czy do obsługi technicznej już eksploatowanych maszyn, które wymagają napraw i przeglądów.
Silniki z rodziny
GTF produkcji Pratt & Whitney napędzają co najmniej 40 proc. samolotów z popularnej rodziny airbusa A320neo i wszystkie A220. Jednocześnie, w przypadku A320neo, konkurują one o kontrakty z jednostkami LEAP produkowanymi przez CFM International.
Problemy z jakością i konieczność dodatkowych inspekcji sprawiły, że
setki samolotów wąskokadłubowych zostały uziemione, co dodatkowo pogłębia niedobory silników dla nowych maszyn. W efekcie Airbus zmaga się z trudnościami w realizacji planów zwiększenia swojej produkcji.
Obniżone cele produkcyjneAirbus oskarża Pratt & Whitney o niewywiązywanie się z wcześniejszych deklaracji dotyczących liczby dostarczanych silników. Niedobory były jednym z powodów
niedawnej decyzji o obniżeniu planów produkcyjnych.
Prezes Airbusa, Guillaume Faury, już wcześniej sygnalizował możliwość podjęcia kroków prawnych, podkreślając gotowość firmy do egzekwowania zapisów kontraktowych. Obecnie rozważane roszczenie może, jeśli zostanie uznane, skutkować wypłatą bliżej nieokreślonych odszkodowań. Nie jest jasne, gdzie dokładnie toczyłoby się postępowanie, jednak tego typu spory w branży lotniczej są zazwyczaj rozstrzygane w drodze arbitrażu.
Napięcia w łańcuchu dostawKonflikt odzwierciedla szerszy problem w branży lotniczej, gdzie po pandemii utrzymują się zakłócenia w łańcuchach dostaw. Producenci silników muszą balansować między dostawami dla nowych samolotów a potrzebami linii lotniczych, które chcą utrzymać swoje floty w ruchu. Airbus twierdzi, że Pratt & Whitney przeszacował swoje możliwości produkcyjne, jednocześnie kierując większą liczbę silników do warsztatów naprawczych, segmentu, który dla niego generuje większe przychody.
Sytuacja stawia producenta samolotów w trudnej relacji z liniami lotniczymi. Szef Lufthansy publicznie poparł Pratt & Whitney, wskazując, że priorytet powinny mieć potrzeby przewoźników. Z kolei prezes RTX, spółki macierzystej Pratt & Whitney, Chris Calio, podkreślał konieczność znalezienia równowagi, zaznaczając, że dostawy silników wzrosły w ubiegłym roku o 50 proc.
Kolejny test dla branżyChoć napięcia między producentami samolotów a dostawcami silników nie są niczym nowym, obecny spór może stać się jednym z najpoważniejszych testów dla współpracy w sektorze lotniczym od czasu głośnego
konfliktu Airbusa z Qatar Airways dotyczącego samolotów A350 w 2022 r. W obliczu ograniczonych mocy produkcyjnych i rosnącego popytu na podróże lotnicze, rozwiązanie tego sporu będzie miało kluczowe znaczenie dla stabilności całego rynku.